wtorek, 5 marca 2013

Przewrotność.

Mamy marzec, a mnie nadal tutaj mało.
Wszystko dlatego, że życie lubi być przewrotne.
Miałam zakończyć na jakiś czas swoją karierę w pracy, a tymczasem przedłużono mi umowę. Co prawda tylko na 2 tygodnie, ale zawsze to coś, bo dodatkowy grosz w portfelu się przyda, a i doświadczenia zawsze o te 2 tygodnie więcej.

Dużo się dzieje ostatnio wewnątrz mnie.
Zmienia się moje podejście do pewnych spraw.
Jest to zmiana diametralna.
Na niektórych sprawach przestaje mi zależeć, na innych zaczyna.
Gdzieś tam w głębi w końcu zrozumiałam, że życie musi płynąć swoim niezależnym torem. Może powinnam dać się ponieść temu prądowi? Tak..., zdecydowanie tak myślę. Nie chcę potem żałować, że czegoś nie zrobiłam.
Lepiej żałować, że się zrobiło.

Konsekwencje?
Na razie nie zaprzątam sobie tym głowy.
Być może to źle.
Być może wraz z wiekiem staję się coraz bardziej nieodpowiedzialna.
Może zamiast dojrzewać, mnie zachciewa się młodzieńczej wolności, niezależności.
Może się pogubiłam, a może właśnie znalazłam swoją drogę.

Nie zastanawiam się nad tym teraz.
Teraz chcę tylko czerpać.
Brać z życia pełnymi garściami, zachłysnąć się, zakochać się w życiu, gorzko rozczarować i kolejny raz zacząć od początku.

Carpe diem.

41 komentarzy:

  1. I może to jest najlepsze nastawienie?
    Bierz z życia to, co najlepsze :).

    Mnie też dotknęła taka zmiana.

    Cieszę się, że masz o 2 tygodnie przedłużoną pracę, zawsze lepiej mieć zajęcie i pieniążki niż nie mieć.

    Buziaki :*.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może tak :) czas pewnie wszystko pokaże. :)

      Usuń
    2. Pewnie tak :), najważniejsze, żebyś była szczęśliwa :).
      Czasem trzeba zaryzykować :).

      Usuń
    3. Tak samo myślę, a przynajmniej staram się to tak sobie usprawiedliwiać :)

      Usuń
    4. Wydaje mi się, że właściwie to usprawiedliwiasz :P.
      Ja też chyba muszę zaryzykować ;).

      Usuń
    5. spróbuj :) a nuż będzie warto ;)

      Usuń
    6. chyba zawsze warto, jak się wie, że nie ma się nic do stracenia :)

      Usuń
    7. tylko ja chyba mam coś do stracenia właśnie.

      Usuń
    8. Ja nie wiem czy o tym samym myślimy...

      To musisz się zastanowić czy warto tak zaryzykować... czy chcesz stracić to/kogoś...

      Usuń
    9. sama nie wiem. to jest skomplikowane. tak cholernie jak nigdy w życiu nie było. zamęt w głowie mam.

      Usuń
    10. Kiedyś i takie sytuacje nas spotykają.
      Mam nadzieję, że ten zamęt minie i podejmiesz właściwe dla siebie decyzje :).
      Może jednak potrzebujesz zmiany...

      Usuń
  2. Z wiekiem chyba przychodzą nam takie refleksje.
    Kochana póki możesz to bierz je pełnymi garściami, a nuż nie będziesz żałować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to jest racja. Trzeba próbować.

      Usuń
    2. Dokładnie, bo później może być już za późno :)

      Usuń
    3. później będę starą babusią siedzącą w fotelu i zadającą sobie pytanie, a co by było gdyby...

      Usuń
    4. Tak właśnie, więc lepiej działać :D

      Usuń
    5. i to właśnie robię :)

      Usuń
    6. Stało się coś? Coś z facetem?

      Usuń
    7. konkretnie nic się nie stało, ale czuję lekki rozłam. tzn. kocham go, ale nie wiem co będzie dalej. jakiś czas temu zawiódł mnie bardzo. walczymy o siebie.

      Usuń
    8. Walczcie bo na pewno warto. Będzie dobrze :*

      Usuń
  3. Korzystaj z życia, bo życie wykorzysta Ciebie :P

    OdpowiedzUsuń
  4. pięknie napisane ;D żyj chwilą :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Życie jest po to aby brać z niego jak najwięcej :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Żeby wykreować siebie taką jaką chcesz musisz też doświadczyć tego, czego nie chcesz, nie bój się więc doświadczenia, czy tego złego, czy dobrego i niekoniecznie związanego z pracą ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie boję się. :) I nie tylko o pracy tutaj pisałam. W zasadzie głównie o czym innym :)

      Usuń
  7. Carpe diem - moje ulubione hasełko ostatnich dni.

    Grzebiemy w przeszłości, szukając przyszłości.... - po co?

    żyjmy chwilą obecną!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie grzebię w przeszłości. To wszystko ma odniesienie właśnie do chwili obecnej ;)

      Usuń
  8. hmmmmm.....co by tu napisać? Blog mi się podoba ...pierwszy raz tu jestem i fajnie tu masz- NAPRAWDE
    -->zaobserwowałam bo jestem ciekawa co dalej sie tu będize DZIAĆ :D

    zapraszam do mnie DEMORDIE.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. W marcu jak w garncu ;)
    Wiesz... Ja też czasami tęsknię za taką niedojrzałością chwili... Tzn. nie bądźmy tacy poważni zawsze! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz czasem chciałabym zrobić coś po prostu niedorzecznie głupiego, tak głupiego, żeby ze wstydu się spalić, a potem móc się śmiać z tego do rozpuku, ale chyba nie mogę.

      Usuń
  10. Tak, chwytaj dzień, powodzenia ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. W końcu bez ryzyka nie ma zabawy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. taaa adrenalina niezbędną mi jest.

      Usuń
    2. Adrenalina bywa zdrowa :)

      Usuń

Witaj!
Dziękuję za poświęcony mi czas. Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz słowo od siebie.(jeśli nie jesteś z bloggera, proszę o pozostawianie swoich adresów, żebym mogła zajrzeć również do Ciebie).
Zastrzegam sobie prawo do usuwania komentarzy użytkowników anonimowych, jak również komentarzy chamskich, wulgarnych i cechujących się brakiem kultury.