czwartek, 31 maja 2012

Jestem jednym wielkim niezdecydowaniem

Dokładnie jak w tytule.
Zatęskniłam za notkami.
Zatęskniłam za Wami.

Pomiesznie z poplątaniem.

Bo ciekawe na jak długo?

W każdym razie wiele się nie zmieniło u nas.
Mieliśmy rocznicę, jak najbardziej udaną. Kto by pomyślał, że tyle spędzimy czasu razem i nie będziemy mieli dość?

Sesja zakończona powodzeniem. Za 2 tygodnie obrona.
A ja zamiast się uczyć, leżę zakatarzona, z bolącym gardłem i zatkanymi zatokami.
Tyle pożytku z lodów przy wiosennych temperaturach.


czwartek, 29 marca 2012

http://optymistyczna-w-kuchni.blogspot.com/


tutaj mnie znajdziecie


p.s. tak będzie łatwiej, bez wysyłania mejli.

47. Chleb smażony z owocami

Zdarzyło Wam się kiedyś kupić za dużo chleba? I potem trzeba było jeść na śniadania już taki suchy, niezbyt dobry w smaku? Mi niestety często się to zdarza. Ale jest na to sposób, bardzo prosty, a równocześnie bardzo smaczny.

Chleb smażony z owocami



Składniki:

-kilka kromek chleba
-1 jajko
-mniej więcej 1/4 szklanki zimnego mleka
-szczypta soli
-łyżeczka cukru
-1 małe jabłko
-1 mała gruszka
-cukier puder
-odrobina oleju

Przygotowanie:

Jajko roztrzepać trzepaczką, dodać mleko, łyżeczkę cukru i szczyptę soli. Wszystko dokładnie wymieszać. Owoce pokroić w plastry. Rozgrzać patelnię wraz z odrobiną oleju.
Chleb lekko moczyć w jajecznym płynie (ważne by nie przesadzić z moczeniem, bo wtedy chleb będzie się rozpadał i kiepsko smażył, przyklejając do patelni) i taki mokry kłaść na patelnię.
Smażyć z obu stron aż do zarumienienia. Następnie posypać cukrem pudrem (ilość według uznania, ja dość mocno, bo oboje z K. lubimy słodko) i udekorować pokrojonymi owocami.
Podawać ciepłe.

_______________
Zastanawiam się nad przebranżowieniem bloga właśnie na bloga kulinarnego. Oczywiście nadal dopiski dotyczyłyby tego co u mnie, bo nie potrafię całkowicie z tego zrezygnować, ale ostatnio mniej mnie ciągnie do pisania o sobie, a więcej kombinuję w kuchni. Przebranżowienie polegałoby na zmianie tytułu bloga i ewentualnie jego adresu (jednak treść, wszystkie stare posty zostałyby, bo nie chcę ich usuwać). Namyślę się jeszcze nad tym, ale skłaniam się ku temu, dlatego proszę zainteresowane osoby dalszym mnie czytaniem o pozostawienie tutaj adresu e-mali, gdyż gdybym zmieniła adres to tam Wam o tym napiszę. 

_____________
Ostatnio prześladuje mnie pech. Raz wracając z zajęć przytrzasnęłam sobie chustkę zamkiem od kurtki i to tak niefortunnie, że nie dało się jej wyjąć bez uszkodzeń. Nowa chustka ;/ Następnego dnia zostawiłam w pociągu torbę, w której miałam fartuszek potrzebny na zajęcia praktyczne. Bez niego nie wejdę na egzamin praktyczny w maju. ;/
K. ma problemy z kręgosłupem. Ja znów z kolanem.
Na dodatek we wtorek pierwsze zaliczenie.