czwartek, 9 sierpnia 2012

Praca.

Obiecałam, że napiszę jak coś się wyklaruje, więc daję znać.
Od wtorku zaczynam pracę.
A właściwie najpierw 2- dniowe szkolenie, a dopiero potem pracę, no ale zwał jak zwał.
Co to za praca? Niestety nic w zawodzie, ani nawet zbliżone do niego. To zwykła praca na kasie w markecie, której chciałam początkowo uniknąć, a na którą się zdecydowałam chociażby na kilka miesięcy, po to głównie by zdobyć jakieś doświadczenie i by wszędzie nie słyszeć w innych miejscach, jak restauracje itp, że to przecież trzeba kasę fiskalną umieć obsługiwać. No to teraz już będę umiała i nikt mi nie podskoczy, a co! :D
A tak na serio to się cieszę, bo chociaż dojazd mało dogodny, to grafik elastyczny i pieniądze całkiem niczego sobie, a przynajmniej takie, że na wszystko, co potrzebuję powinno wystarczyć.
No i wyrwę się w końcu z domu, bo już szczerze mówiąc usiedzieć nie mogę i nie wiem, co mam ze sobą robić, tak mi się nudzi.
Tak więc trzymajcie kciuki, bym to szkolenie pozytywnie zaliczyła (można go nie zaliczyć?) i bym miała w środę umowę w kieszeni. Jestem pozytywnie nastawiona, bo coś się rusza w tym moim życiu.

24 komentarze:

  1. Każde doświadczenie jest dobre :) Powodzenia zatem.

    OdpowiedzUsuń
  2. żadna praca nie hańbi, a od czegoś zawsze trzeba zacząć! szkolenie na pewno przejdziesz, moja koleżanka jakiś czas pracowała na kasie i też poszła bez żadnego wcześniejszego przygotowania, więc dasz radę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokladnie z tego samego założenia wychodzę. Od czegoś trzeba zacząć, bo nie od razu Kraków zbudowano :D
      zresztą mając jakąkolwiek pracę i jakiś tam dochód, mam zamiar szukać już tylko i wyłącznie pracy w zawodzie i prędzej czy później musi się udać. :)

      Usuń
  3. to gratuluje kochana no i trzymam kciuki aby wszystko bylo ok ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Od czegoś trzeba zacząć, a każde doświadczenie jest cenne. Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  5. Tak więc trzymam kciuki ;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawa jestem co to za sklep... Bo jak siostra koleżanki usłyszała w pewnym markecie stawkę za godzinę to myślała, że to żart...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Market jak market, ale być może znaczenie ma to, że stawka jest studencka (czyli wyższa niż dla normalnego pracownika, bo za studenta nie odprowadzają podatków:))

      Usuń
  7. jak dla mnie kasa, jest prosta w obsłudze;p ja niby papierka nie mam, ale obsługę znam, razem z tymi różnymi kodami i anulacjami czego zazwyczaj nie mówią;p
    chociaż znam osobę, która po 2latach sobie dalej rady nie daje...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś miałam okazję obsługiwać kasę fiskalną ale taką w miarę prostszą w opcjach, dlatego myślę, że po szkoleniu na tą bardziej rozbudowaną nie będę miała z tym problemu. W końcu robią to też ludzie po zawie, więc raczej nie jest to zbytnio skomplikowane :P:P

      Usuń
  8. każda praca jest dobra, przecież jakoś trzeba zacząć :) ja też pracuję w sklepie, chociaz z moimi studiami nie ma to żadnego związku. niemniej jednak ja sobie moją pracę chwalę - charakter mi hartuje :D poza tym poznalam wielu fajnych ludzi, absolutnie nie żałuję tej pracy :) Tobie zyczę powodzenia :) :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zobaczymy jak będzie u mnie :) Obym też chwaliła, a po drodze znalazła już coś w zawodzie :)

      Usuń
    2. ja sobie powtarzam, że jeszcze młoda jestem, wszystko przede mna, a teraz trzeba sie cieszyc tym co jest i tym co mamy :))

      Usuń
  9. podobno żadna praca nie hańbi :) powodzenia zatem!

    OdpowiedzUsuń
  10. Zawsze coś ;) A może jeszcze znajdziesz coś lepszego? Powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  11. widzę, że nie tylko ja od teraz będę dźwigać brzemię pracy w wakacje :-)
    oczywiście powodzenia :-)

    OdpowiedzUsuń

Witaj!
Dziękuję za poświęcony mi czas. Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz słowo od siebie.(jeśli nie jesteś z bloggera, proszę o pozostawianie swoich adresów, żebym mogła zajrzeć również do Ciebie).
Zastrzegam sobie prawo do usuwania komentarzy użytkowników anonimowych, jak również komentarzy chamskich, wulgarnych i cechujących się brakiem kultury.