poniedziałek, 13 sierpnia 2012

Relaks.

Ostatnie wolne popołudnie spędzam leniwie.
Rano wybrałam się do lekarza. Miałam już się tam pojawić z miesiąc temu w celu kontroli mojego lipidogramu, ale ciągle coś było ważniejszego i w końcu K. nie wytrzymał tych moich wymówek no i mnie zapisał, więc już bez gadania musiałam iść. Miałam nadzieję, że załatwię to od razu, ale okazało się, że wynik badania będzie dopiero jutro. Później więc będę się zastanawiać, kiedy załatwię resztę związaną z badaniem.
Potem jako, że moja mama była w mieście, to postanowiłam do niej dołączyć i naprawdę uwierzcie, że nie miałam zamiaru nic kupować, no, ale w Modoo były promocje, wszystko po 19,90 i choć tak naprawdę moja szafa pęka w szwach, to pozwoliłam sobie na jedną małą bluzeczkę :D

Ostatnio kupiłam też balerinki. Najzwyklejsze, czarne, z takiej miękkiej skórki. Głównie z myślą o pracy, bo tyle godzin stania, to przydadzą się wygodne płaskie butki. Nie mam zdjęcia, może jeszcze zrobię i Wam pokażę. :)

Ogólnie to sytuacja z tą pracą przedstawia się tak (bo wydaje mi się, że niektóre z Was mnie nie zrozumiały :D), że to nie jest moja praca na stałe, w sensie, że nie szukam dalej. Sytuacja mnie zmusza do wzięcia byle jakiej pracy, ponieważ wynikła nieprzyjemna sprawa. Otóż okazuje się, że choć studia, na które wybieram się od października są na uniwersytecie, to muszę odłożyć na nie sporo kasy. Nie chodzi wcale o czesne, dlatego, że to tryb niestacjonarny, bo to bym na bieżąco dała radę opłacić. Tylko studiowałam inny kierunek, teraz inny, ale już magisterkę i tym samym, aby mieć pełne uprawnienia do pracy po magisterce muszę nadrobić kilka przedmiotów. Mają to być 4 przedmioty i jest to dodatkowo płatne oczywiście. Myślałam szczerze mówiąc, że będzie to tańsze, a okazało się, że koszt to 1200 zł. Tak więc pieniądze się przydadzą.
W międzyczasie przeglądam ogłoszenia z pracą, by jak najszybciej pożegnać się z pracą w sklepie, ale to nie będzie takie proste. Ogłoszeń jest bardzo mało w zawodzie i zazwyczaj chcą kogoś z doświadczeniem (norma). Ale wysyłam i wierzę, że najpóźniej jak skończę magistra to znajdę coś. Koło mojej miejscowości jest taki ośrodek wychowawczy dla dzieci sierot i myślę, by tam startować albo do Centrum uzależnienia od alkoholu, bo w sumie by mnie to interesowało. Ale na razie cieszę się tym, co jest ;)

Moje ostatnie wolne popołudnie zamierzam spędzić w całości tak:


29 komentarzy:

  1. na pewno jeszcze jakieś wolne popołudnia się znajdą :)
    co do pracy, to wiem, że ciężko... ja też wysyłam, czekam i nic, albo coś, ale jednak przyjmują kogoś innego itd.
    ale nie poddajemy się, walczymy dalej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakieś na pewno będą, masz rację :)
      oj nie poddaję się, nawet nie mam takiego zamiaru, w końcu po to studiuję, by robić coś, co kocham, a naprawdę kochałabym pracę w zawodzie i naprawdę mnie to interesuje i będę robiła wszystko, by się udało! :)
      a Ty w jakim zawodzie szukasz pracy? :)

      Usuń
    2. i prawidłowe podejście :)
      ja troszkę inny kierunek, bo administracja (biurowa, państwowa itp.), no a jak pierwszy dzień minął?

      Usuń
    3. Nie było źle :) Szybko minął, bo to tylko 4 godziny były.
      A dzisiaj wolne, bo święto :)

      administracja to niby kierunek, po którym dużo jest ogłoszeń, ale pewnie mają kosmiczne wymagania, co? :)

      Usuń
    4. zależy gdzie te ogłoszenia, u mnie np. prawie nic nie ma, szukam dalej, ale wymagania naprawdę są ciekawe, że tak powiem... i może nawet je spełniam, ale jest jeszcze zawsze 20 lub więcej chętnych osób, które je spełnia... ech.

      wolne, wolne i po wolnym;P

      Usuń
  2. Też niby miałam nadrabiać przedmioty na mgr ale nic nie musiałam :) też liczę na to, że znajdę pracę w zawodzie, bo jakoś wizja pracy w sklepie nie poprawia mi nastroju :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie, że nie musiałaś. :) U mnie to chyba niestety nie przejdzie, bo rozmawiałam z Paniami z dziekanatu i właśnie uzyskałam informacje o cenie itp. :/

      Usuń
    2. Uzyskałaś informacje od pań z dziekanatu? to gratulacje :) moje nigdy nie wiedziały co i jak :) i przez to miałam problemy z niektórymi przedmiotami jak pojechałam do Niemiec ;/

      Usuń
    3. Sama byłam zdziwiona. Ale to pewnie dlatego, że dopiero zaczynam studia na tej uczelni i chciały zrobić pozytywne wrażenie :D

      Usuń
    4. Coś w tym jest, bo zanim zaczęłam studiować a po coś dzwoniłam do dziekanatu to też były bardzo miłe :) i dlatego byłam bardzo zdziwiona, że mi pomogły bo tyle się o nich nasłuchałam ;)

      Usuń
  3. Pierwsze słyszę o takim nadrabianiu przedmiotów...

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja sie zrazilam do Moodo bokupilam tam kiedys bluzki i wszystko sie pruje po 2 ubraniu ;-/ No pewnie ze narazie miej ta prace a w miedzy czasie szukaj czegos innego ja tez szukam no ale ciezko naprawde jest cos znalezc.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak? Nigdy nie miałam takiego przypadku :) Za to z Top Secret często mi się prują ;/
      No rozglądam się, ale mało innych ogłoszeń. :/
      Oj ciężko.

      Usuń
    2. A mi wlasnie odwrotnie z top secret sa wlasnie super ;)

      Usuń
  5. no pewnie - doświadczenie :| jak widzę to w ogłoszeniach to mnie coś trafia, bo niby jak ja mam to doświadczenie zdobyć?

    wyprzedaże ominęłam w tym roku szerokim łukiem, ale może wybiorę się na jesienne zakupy - pogoda do tego zachęca jak nic innego! :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z tą pracą to w ogóle są cyrki. temat rzeka :P

      oj tak, jesień chyba przedwcześnie chce u nas zawitać.

      Usuń
  6. Mi sie marzy praca jakakolwiek byle miec umowe o prace a mam wrazenie ze to nie osiagalne..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. umowa o pracę to zupełnie inna bajka. rzadkość nad rzadkościami ;/

      Usuń
  7. A co studiowałaś?! Resocjalizację?! Dziwne, że musisz tyle zapłacić, u mnie dziewczyny jak miały jakieś różnice programowe to płaciły kilkadziesiąt zł za każdą różnicę, nie więcej niż 50 chyba. Jakoś nie dużo w każdym razie, tu cena kosmiczna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie, ja studiowałam zupełnie niepedagogiczny kierunek, ale z tego co wiem, nie ma to znaczenia przy opłacie.
      Tak cena masakra, ale ten uniwerek słynie z kosmicznych opłat. Koleżanka za warunek na nim płaciła bodajże 300 zł. Kosmos.

      Usuń
    2. No to szkoda, że tak dużo:)
      Ale skoro uparłaś się na taki to trzeba bulić :)

      Usuń
  8. A że się tak zapytam co studiujesz? :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ech... z pracą rzeczywiście jest problem...

    OdpowiedzUsuń
  10. A ja się dzisiaj relaksuję czytając blogi:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Skąd ja znam to szukanie pracy ;) Osobiście marnotrawię na to mnóstwo czasu i znaleźć nic odpowiedniego nie mogę, chociaż u mnie chwilowo sprawa ma się inaczej, bo do września mi się z pracą nie pali - szukam w zawodzie lub pokrewne, we wrześniu już zacznę szukać czegokolwiek, bo pieniądze wiadomo - potrzebne, a na drzewach nie chcą rosnąć :)
    Dziękuję za wizytę u mnie, pozdrawiam Cię gorąco :)

    OdpowiedzUsuń
  12. No to sobie szarpnęli za te 4 przedmioty. Bezsensu. Płacisz za to a potem i tak nie wiadomo jak będzie z pracą. Oby jak najlepiej. Czego Ci życzę :)
    Fajna książka?

    OdpowiedzUsuń

Witaj!
Dziękuję za poświęcony mi czas. Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz słowo od siebie.(jeśli nie jesteś z bloggera, proszę o pozostawianie swoich adresów, żebym mogła zajrzeć również do Ciebie).
Zastrzegam sobie prawo do usuwania komentarzy użytkowników anonimowych, jak również komentarzy chamskich, wulgarnych i cechujących się brakiem kultury.